Aktualności i wydarzenia

Camperem po złoty liść

Chciałabym podzielić się swoimi wrażeniami z mojego pierwszego w życiu wyjazdu camperem.Jestem osobą bardzo lubiącą podróżować , sama przejechałam samochodem pół Europy, ale zawsze zatrzymywłam się w hotelem, apartamentach .Często mijałam na swojej drodze wiele aut kempingowych, ale nigdy nie pomyślałam, aby w ten sposób przemierzać świat.

Pewnej pięknej jesiennej soboty, mój znajomy zrobił mi nieprawdopodobną niespodziankę - powiedział , że zabiera mnie w urocze miejsce,z czego bardzo się ucieszyłam, ale kiedy zobaczyłam ,że wypożyczył campera, byłam zaskoczona. Ruszyliśmy w stronę Gór Stołowych. Droga z Krakowa do Narodowego Parku Gór Stołowych zajeła nam kilka godzin.

Najpierw jechaliśmy autostradą na Wrocław, po czym odbiliśmy na Nysę. Jadąc drogą 409 za Strzeleczkami , warto zatrzymać się w miejscowości Moszna , gdzie znajduje się zjawiskowy pałac , zbudowany w połowie XVII wieku, o imponującej liczbie 365 pomieszczeń i 99 wież! Pałac polożony jest w ogrodzie w którym rosną rzadkie rododendrony i przepiękne dęby. Camperem, nie ukrywam jechało mi się całkiem komfortowo. Późnym popołudniem dotarliśmy do celu.

Góry Stołowe to piękne miejsce, polecam gorąco. Bardzo szybko pokonując 665 schodów można dojść do schroniska na Szczelińcu, skąd rozpościera się wspaniały widok na okolicę, a potem przejść trasą skał, które tworzą prawdziwe labirynty. Zeszliśmy z Gór po zmroku i bardzo głodni ruszyliśmy do pobliskiej Kudawy Zdrój, gdzie zjedliśmy pyszną kolacje. Kudawa Zdrój jest miejscowością uzdrowiskowo-turystyczną , ponoć pijalnia wód która tutaj się znajduje jest największą i najładniejszą na całym Dolnym Śląsku. Ten rejon Polski oferuje mnóstwo miejsc do zwiedzania, ale jeśli ktoś zapragnie, może odwiedzić naszych Czeskich sąsiadów. Właśnie tak uczyniliśmy, po kolacji, minEliśmy Polską granicę i na nocleg zatrzymaliśmy się nad Jeziorem Rozkoss.

W ciemnościach znaleźliśmy parking dla camperów. Nie ukrywam byłam cała podekscytowana jak wygląda nocleg w takim camperze. Ku mojemu zaskoczeniu, w małym pomieszczeniu, które było ubikacją i prysznicem jednocześnie, wziełam gorącą odprężającą kąpiel ,a potem położyłam się w bardzo dużym i wygodnym łóżku. Rano obudziłam sie wyspana i wypoczęta - nie miałam pojęcia że campery są takie wygodne. Miejsce postojowe nad jeziorem okazało się bardzo dobrze przystosowane dla tego typu aut, miało bieżącą wodę, oraz możliwość podpięcia się do prądu , no i najważniejsze było nad samym jeziorem. Za taką miejscówkę i widok, musiałabym w hotelu sporo zapłacić!W takich pięknych okolicznościach natury zjadłam pierwsze w swoim życiu śniadanie w samochodzie, z kuchnią z prawdziwego zdarzenia. Nie mogłam wyjść z podziwu , że tak nieduże w sumie auto, ma w sobie wszystko co niezbędne , taki apartament na kółkach .

Na sam koniec, mój towarzysz podróży zabrał mnie w bajkowe miejsce niedaleko za Polską granicą- 2 km od Teplic nad Metują znajdują się Skały Teplickie . Trasa do przejścia to 6 km zajmuje ok 2-3 godz odsyłam na stronę www.skalnemiasta.republika.pl . Można tu zobaczyć nieprawdopodobne, liczne i unikalne formy skalne.. Muszę przyznać, że ta przygoda z camperem zostanie na długo w mej pamięci, myślę, że nie będzie to jednorazowy wypad.

Polecam gorąco wszystkim, tym którym biura podróży się znudziły i którzy lubią podróżować własnymi ścieżkami, bez ograniczeń.

Pozdrawiam Luiza i Dominik