Aktualności i wydarzenia

 Prawie kresy

Wyjazd na tegoroczny majowy weekend miał być dla nas, próbą generalną, nowego, integrowanego kampera marki Knaus Van i. Kierunek wyjazdu obraliśmy, już kolejny rok pod rząd, w stronę naszej wschodniej granicy. Głównymi punktami miały być: Zamość, Chełm, Lublin.

Wyjazd przyniósł nam same przyjemne rozczarowania. Wbrew, czasami krzywdzącej opinii, przedstawiającej tzw. ścianę wschodnią Polski jako obszar zaściankowy i zacofany, my ujrzeliśmy wsie i miasteczka, może skromne, ale czyste i zadbane oraz życzliwych mieszkańców. Z miast wartych zobaczenia na pierwsze miejsce wysuwa się oczywiście piękny Zamość, gdzie oprócz rynku, katedry, koniecznie trzeba zwiedzić muzeum fortyfikacji i broni, obrazujące historię i rozwój zamojskiej twierdzy, nie tylko poprzez eksponaty z epoki, ale również ciekawy multimedialny pokaz. 

Po opuszczeniu Zamościa,skierowaliśmy koła w kierunku wsi Susiec, położonej na skraju Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej. Tam przenocowaliśmy na kempingu. Jest to okolica atrakcyjna turystycznie, ze względu na liczne walory krajobrazowe, rezerwaty leśne, torfowiska, wodospady na rzece Jeleń.

Innym wartym choćby krótkiego zaglądnięcia miasteczkiem jest Hrubieszów,znany nie tylko jako miejsce narodzin Bolesława Prusa, ale też najbardziej wysunięta na wschód miejscowość w Polsce. Znajduje się w nim piękna XIX wieczna cerkiew z 13 kopułami. Niestety, podczas naszej wizyty była zamknięta. Po krótkim pobycie w Hrubieszowie, pomknęliśmy już w kierunku Lublina, zatrzymując się po drodze w Chełmie miasteczku słynnym z kopalni ...kredy, wydobywanej przez jego mieszkańców przez ponad 200 lat, począwszy od wieku XVI. Kredowe podziemia znajdują się pod ryneczkiem, a były drążone pod piwnicami domów. Obecnie tworzą sieć rozgałęzionych korytarzy na kilku poziomach, do zwiedzania z przewodnikiem.

W Lublinie zaparkowaliśmy na noc na strzeżonym parkingu nieopodal Starego Miasta. Miasto urzekoł nas malowniczymi zaułkami i pięknie odnowionym zamkiem.Na jego terenie, w lapidarium obejrzeliśmy ciekawy film w formie animacji komputerowej, ukazujący historię i rozwój Lublina. W samym zaś rynku jest mnóstwo klimatycznych kawiarni i restauracji, gdzie można smacznie zjeść. Szkoda, że czas już nas naglił i nie mogliśmy bliżej zapoznać sie z tym ciekawym i jakże ważnym w naszej historii miastem. Myślę, że jeszcze tam kiedyś wrócimy i uzupełnimy turystyczne braki.

Z Lublina prosto już wróciliśmy do Krakowa.

Warto teraz zaznaczyć, że w przyjemnym spędzeniu weekendu, zdecydowanie pomógł nam kamper, który nader pomyślnie przeszedł 3-dniowy test. Po piewsze, dużym plusem okazały się jego wymiary. Nasz kamper, jak na integratora niejestł długi, tylko 6,5m co przy manewrowaniu,czy parkowaniu jest niewątpliwym atutem. W środku natomiast zaskakuje przestronnością, dużą ilością szafek i schowków, sporą lodówką oraz komfortową łazienką, mimo braku separowanego prysznica. Posiada 5 miejsc do spania.

Myślę, że pomoże nam miło spędzić wakacje!